Zamiast miesięcznic smoleńskich mogły być miesięcznice gruzińskie

Zamiast miesięcznic smoleńskich mogły być miesięcznice gruzińskie

Niewiele brakowało, żeby nie było miesięcznic smoleńskich, a były miesięcznice gruzińskie. Do katastrofy lotniczej mogło dojść dwa lata wcześniej niż pod Smoleńskiem, bo 12 sierpnia 2008 roku. Prezydent Lech Kaczyński leciał Tu154M wraz z prezydentami Litwy, Estonii i Ukrainy do ogarniętej walkami Gruzji. W planie lotu celem było lotnisko w Gandżi w Azerbejdżanie. W trakcie lotu Lech Kaczyński zadecydował, iż tupolew ma lądować na lotnisku w Tbilisi.

Za taką decyzją stała chęć uprzedzenia prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego, który faktycznie leciał do Tbilisi, ale zupełnie z innej strony. Dowódca polskiego samolotu mjr Grzegorz Pietruczuk odmówił lotu z zasadniczych powodów bezpieczeństwa, mianowicie nie było zgody dyplomatycznej na lot do Gruzji, załoga nie miała informacji o pogodzie na lotnisku w Tbilisi, nie wiedziała nic o tamtejszych systemach nawigacyjnych. Najważniejsze jednak, że nad terytorium Gruzji operowały rosyjskie samoloty bojowe.

Gdyby mjr Pietruczuk się nie postawił, Kaczyński faktycznie mógł polec, a nie jak pod Smoleńskiem tylko zginąć. Za to dowódcę samolotu spotkały szykany, poseł PiS Karol Karski złożył doniesienie do prokuratury, pilot usłyszał, że jest tchórzem i przynosi wstyd Polsce.

Drugim pilotem podczas lotu gruzińskiego był kpt Arkadiusz Protasiuk. Tak! Dowódca lotu do Smoleńska, który znając gehennę psychiczną, jakiej poddano Pietruczuka, postanowił lądować w Smoleńsku, a nawet usłyszał od dowódcy wojsk lotniczych gen. Andrzeja Błasika przebywającego w kokpicie „Zmieścisz się, śmiało”.

Można więc wykazać w tym miejscu czarny humor i rzec: katastrofa została odroczona na dwa lata.

O tym nie pamiętają propagandziści w TVP, którzy zakłamują wizytę Lecha Kaczyńskiego w Gruzji, a ten miał „powstrzymać Rosję”. Rosja w tym samym dniu ogłosiła wstrzymanie operacji wojskowej w Gruzji. Lecz zasługę zawieszenia działań wojennych może przypisać sobie tylko prezydent Francji Sarkozy, który działał w imieniu Unii Europejskiej.

Reżimowe TVP Info na swoim profilu na Twitterze informuje: „Słowa prezydenta  #Kaczyński.ego, które powstrzymały Rosję”. Zaś ówczesny szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski stara się przywrócić rangę prawdy o tamtych wydarzeniach politycznych „Gruzję uratował prezydent Sarkozy w imieniu Unii Europejskiej. Prezydent Lech Kaczyński próbował zapobiec rozejmowi. Został zignorowany.”

Po niedoszłej katastrofie gruzińskiej dużo łatwiej byłoby budować mit „wielkiego” prezydenta Kaczyńskiego, który był faktycznie miernym politykiem. Dzięki mjr. Pietruczukowi mamy tradycję miesięcznic o dwa lata krótszą, prezes Kaczyński deptałby po Krakowskim Przedmieściu już 9 rok. W ten oto sposób zaoszczędził na butach.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

5
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
3 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
JaninaZwinkaMaciek123454321Marta Solska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marta Solska
Marta Solska

Co by było i nie jest nie pisze się w rejestr.

Maciek123454321
Maciek123454321

Otóż nie – droga Pani. W tym miejscu właściwy jest cytat: „Spisane będą czyny i rozmowy”.

Janina
Janina

A mnie się wydaje, że właśnie trzeba zapełniać rejestry spisami „błędów i wypaczeń”, aby ich w przyszłości nie powielać.

Maciek123454321
Maciek123454321

Mając świeżo w pamięci właśnie ów pamiętny lot do Gruzji (sierpień 2008) moją pierwszą reakcją na katastrofę smoleńską były słowa: „Na własne życzenie”.

Zwinka
Zwinka

Mnie prześladowała myśl „to się kiedyś źle skończy”…