Zamiast nowoczesnego uzbrojenia w wojsku pojawią się ułani i wachmistrzowie

Zamiast nowoczesnego uzbrojenia w wojsku pojawią się ułani i wachmistrzowie

Nadchodząca setna rocznica odzyskania niepodległości budzi tęsknoty i emocje, które oby nie doprowadziły do farsy na większą skalę. A jest się czego obawiać… „Rzeczpospolita” dotarła do planów Ministerstwa Obrony Narodowej, z których wynika, że resort planuje przy tej okazji przywrócić stopnie wojskowe, obowiązujące przed II wojną światową.

W ten sposób Antoni Macierewicz chce nawiązać do tradycji niepodległościowej Wojska Polskiego. Przypomina, że np. rangę rotmistrza miał niekwestionowany bohater ostatniej wojny Witold Pilecki, więzień KL Auschwitz, żołnierz AK, który kontynuował konspirację po zakończeniu wojny. Był nim też… zwycięzca spod Wiednia Jan III Sobieski. Rotmistrz od setek lat wpisany był w historię wojskowości – przekonują pomysłodawcy z resortu obrony.

Nowe stopnie wojskowe mają zostać przywrócone 11 listopada 2018 roku. Jak informuje wiceminister obrony Michał Dworczyk, nie we wszystkich jednostkach jednocześnie, lecz stopniowo. Dodaje, że zmiany będą dotyczyć jednostek kawalerii i artylerii. Zamiast kapitana będzie więc rotmistrz. Kawaleria wzbogaci się o starszego wachmistrza i wachmistrza w miejsce obecnego starszego sierżanta i sierżanta. Pojawią się szwoleżerowie, dragoni i huzarzy. „Pod okienko przybędą” także ułani – i to nie jest żart! Do wojsk artyleryjskich powrócą ogniomistrze, bombardierzy oraz kanonierzy.

Można więc zadać pytanie, czy w następstwie tych zmian powróci również przedwojenne uzbrojenie wojska? Z jednej strony można próbować zrozumieć chęć powrotu do starego, tradycyjnego nazewnictwa. Z drugiej – nie sposób nie myśleć o twardych realiach: współczesnej wojny nie wygrają jednak ani rotmistrze ani ułani, tylko nowoczesne śmigłowce, czołgi i karabiny. Nie od rzeczy byłoby też profesjonalne dowodzenie.

Tymczasem sumując dotychczasowe „sukcesy” ministra Macierewicza w modernizowaniu armii, nie sposób nie zgodzić się z opinią, iż powrót przedwojennych stopni wojskowych niczego nie usprawni. Będzie raczej czymś na kształt „pudrowania trupa”.
(Źródło: rp.pl, bezprawnik.pl)

/p/
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

8
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
2 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
AndrzejZbyszeksmętekMaciek123454321PiJar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ted
Ted

To już wiadomo dlaczego trzeba wycinać Puszczę Białowieską – drewno przeznacza na nowoczesne uzbrojenie naszego wojska, czyli na lance. Araby z Janowa Podlaskiego których się nie sprzedało zostaną skierowane do wojska i będą ciągnęły wozy drabiniaste a na to też drewno potrzebne.
WIWAT dobra zmiana . . . .
To już nie jest kabaret, to jest ….. nie wiadomo co

Zwinka
Zwinka

A nie lepiej powrócić do wyposażenia rycerzy spod Grunwaldu ??? Wyszłoby taniej, bo grupy rekonstrukcyjne od lat staczają zwycięską bitwę na grunwaldzkich polach, to i na szkoleniu można by zaoszczędzić z naszych kieszeni. A tak serio, to niech mnie ktoś uszczypnie, bo nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ktoś mnie na siłę wepchnął do wehikułu czasu …

PiJar
PiJar

To może od razu Jaśnie Panu Ministrowi nadać tytuł hetmana wielkiego kaczego (bo przecież nie koronnego)?

Maciek123454321
Maciek123454321

Proponuje przywrócić zapomnianą nazwę „przodownik” (dawniej sierżant) policji. Może też zamiast generałów dać hetmanów? W ten sposób maciora mógłby ominąć blokadę nominacji generalskich i mianować hetmanów samodzielnie.

smętek
smętek

Popieram takie rozwiązanie. Proponuję żeby przed przyjęciem do kawalerii przeszkolić, kawalerzystów in spe, z pielęgnacji i karmienia konia. To zwierz piękny, dumny ale delikatnie z nim trzeba bo może ugryźć, kopnąć. Bezrobocie zbyt niskie i nikt nie będzie chciał zostać stajennym. Chociaż, kto wie.

Zwinka
Zwinka

A co z ciurami obozowymi ??? Jakieś kandydatury ?

Zbyszek
Zbyszek

Nie jedna panienka za nimi poleci…

Andrzej
Andrzej

już to pisałem ale w zaistniałej sytuacji trzeba w wojsku wprowadzić obowiązkową naukę śpiewania żurawiejek. I za chwilę przed grobem Nieznanego Żołnierza usłyszymy kompanię honorową śpiewającą : „lance do boju, szable w dłoń, bolszewika goń, goń, goń…”