Zarzuty dyscyplinarne dla sędziów krytykujących pisowską „reformę” sądów – ci, którzy mieli ich hejtować pozostają bezkarni

Zarzuty dyscyplinarne dla sędziów krytykujących pisowską „reformę” sądów – ci, którzy mieli ich hejtować pozostają bezkarni

Mianowany przez Zbigniewa Ziobrę zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów wszczął postępowanie dyscyplinarne wobec pięciorga sędziów, którzy krytykowali pisowską „reformę” sądów. Przemysław Radzik postawił zarzuty szefowi Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia Krystianowi Markiewiczowi, Monice Ciemiędze z Sądu Rejonowego w Opolu, Katarzynie Kałwak z Sądu Rejonowego w Oleśnie, Monice Frąckowiak z Sądu Rejonowego Poznań Nowe–Miasto i Wilda oraz Bartłomiejowi Staroście z Sądu Rejonowego w Sulęcinie.

Radzik zarzuca sędziom, że nie stawili się na wezwania rzecznika w charakterze świadków. Dodatkowo prof. Markiewiczowi zarzucił, że wezwał innych sędziów wyznaczonych na świadków do „nierespektowania porządku prawnego poprzez ignorowanie wynikającego z ustawy obowiązku stawiennictwa na wezwanie i złożenia zeznań„.

A zdaniem szefa Iustitii rzecznicy to „osoby wybrane w politycznej procedurze, które nękają niezawisłych sędziów„. Więcej na ten temat w naszym artykule „Prezes Iustitii Krystian Markiewicz nie stawi się na wezwanie rzeczników dyscyplinarnych nominowanych przez Ziobrę”.

Podobnie zachowała się reszta sędziów. – „Nie stawię się na wezwanie rzeczników, którzy jak wiele wskazuje, sami są zaangażowani w systemowe oczernianie sędziów. Do hejterskich kont na TT regularnie przesyłane były dokumenty z postępowań dyscyplinarnych, a także z przekazywanych rzecznikom akt osobowych sędziów. Rzecznicy do tej pory nie odnieśli się do tej kwestii publicznie, co rodzić może podejrzenia, że sami te dokumenty udostępniali. Nazwiska Michała Lasoty i Przemysława Radzika przewijają się także w zrzutach udostępnionych przez Emilię Szmydt, co wskazuje na to, że byli członkami grupy Kasta. Wszyscy trzej rzecznicy dyscyplinarni zawdzięczają ponadto swoją funkcję Łukaszowi Piebiakowi, który w sprawie jest głównym podejrzanym” – napisała w swoim oświadczeniu sędzia Monika Frąckowiak.

– „Jak widać rzecznicy nie potrafią ścigać tych, o których media pisały, że tworzyli grupę hejterską, bo nie jest mi znany fakt, by którejkolwiek z tych osób dotychczas postawiono zarzuty, natomiast ścigani są ci sędziowie, którzy byli ofiarami hejtu, w tym nasz prezes” – powiedział rzecznik prasowy Iustitii Bartłomiej Przymusiński.

Przypomnijmy, że pod koniec października „Rzecznik dyscyplinarny powołany przez Ziobrę zdecydował, że nie będzie dyscyplinarek ws. afery hejterskiej w resorcie Ziobry”.

bt

Źródło: tvn24.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o