Zbigniew Presiner i Andrzej Duda – kto kogo ostatecznie będzie przepraszał?

Zbigniew Presiner i Andrzej Duda - kto kogo ostatecznie będzie przepraszał?

Jak świat światem politycy podpierali, podpierają i będą podpierali swoje wystąpienia efektami twórczej pracy artystów. Nie ma problemu jeśli z niosącym hasła polityczne utożsamia się sam artysta. Jest fantastycznie jeśli go popiera.

 

Zupełnie inaczej jest kiedy w zamyśle twórczym autora intencja towarzysząca powstawaniu dzieła nawet nie „leżała” w pobliżu aktualnych  idei politycznych reprezentowanych przez polityka sięgającego, dla doraźnej korzyści, po konkretne dzieło sztuki.

Znakomity kompozytor Zbigniew Preisner poczuł się osobiście dotknięty faktem wykorzystania swojej kompozycji przez sztab Andrzeja Dudy w trakcie ostatniej wizyty prezydenta w Krakowie. Na jednym z portali społecznościowych muzyk napisał: „Moi Drodzy, dzisiaj na Małym Rynku w Krakowie z »Dudabusu« została bez mojej zgody wyemitowana moja piosenka »Miejcie nadzieję«. Co za bezczelność?! A. Duda, kandydat na prezydenta, łamie moje osobiste prawa autorskie”

 

W dalszej części swego wpisu artysta zwrócił się bezpośrednio do urzędującej głowy państwa: „Informuję, że nie popieram Pana kandydatury i nie życzę sobie wykorzystywania mojej twórczości do Pana promocji” – czytamy na onet.pl. Jaki finał może mieć ta sprawa? Kompozytor nie ma raczej wątpliwości: „Występuję na drogę prawną” – poinformował za pośrednictwem FB.

Z ludzkimi intencjami jest dokładnie tak jak mówi o nich przysłowie, że..:” jest nimi piekło wybrukowane”. Przepiękny wiersz Asnyka oprawiony cudowną muzyką Presisnera jest dziełem zamkniętym. Ani miejsce ani czas aby przeprowadzać analizę tego wiersza w myśl zasady znanej nam ze szkoły – „co autor miał na myśli?”. Jedno jest pewnie – intencje autorów pieśni, w tym konkretnym przypadku, nie mają punktów zbieżnych z intencjami tych, którzy tę pieśń zagrali w trakcie wyborczego spotkania Andrzeja Dudy w Krakowie, przy założeniu, że piosenkę wyemitował sztab urzędującego prezydenta.

Kto ostatecznie i kogo będzie przepraszał okaże się niebawem bo przedstawiciele prezydenta stanowczo odcinają się od twierdzenia, że to oni emitowali przedmiotowy utwór.

/as/

Źródło: onet.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

9
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
Alek.JerzyMarekleszekAndrzej Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ech
ech

Kradną jak leci… utwory wraz z prawami autorskimi. PiS to zgraja nieudaczników.

Irena
Irena

A w Kielcach mowil , ze złodzieje ….dopiero przyjdą …..po co pytam….. jak teraz jest ich tak wielu !!!

Jerzy
Jerzy

No i co, zatkało kako? Preisner przeprosił sztab pana Prezydenta za pomówienie. Głupek, uważa GWnianą za „poważną gazetę”!

Duma narodowa
Duma narodowa

Przecież w tej sytuacji nie mogą przyznać się że ten utwór transmitowali będą więc w palić głupa do końca znajdą jakiegoś podchujaszczego który powie że emitował go samowolnie stojąc przy oponie Duda busów.

Yarka
Yarka

Przechodzili z piosenką z tragarzami.

Andrzej
Andrzej

Jeszcze tego brakuje,że brak mu cywilnej odwagi..Jak w szkole:to nie ja ,to Jasi.u.No po prosy chamska hołota.Prezio miał rację,

leszek
leszek

„Sraty taty dupa w kraty” albo też „Dupa jasiu pierdzi mąka” mawiała moja babcia, panie du.a, przekaż to sobolewskiemu.

Marek
Marek

Już wyszło, że to tęczowi puszczali piosenkę, a Preisner wyszedł na głupka, mętnie tłumacząc, że to „poważna gazeta wyborcza” wprowadziła go w błąd (swoją drogę dziwne, co? 😀 ), ale wszyscy tutaj są bardzo odporni zarówno na prawdę, jak i myślenie. Nic się nie zmienia na tym portalu, od lat.

Alek.
Alek.

Kogo jak kogo, ale dzieło Z. Preisnera tak sponiewierać?! Przecież anżejowy sztab mógł sięgnąć po tfu!rczość Zenka i po kłopocie.