Zemsta posła K.

Nie masz większych „demokratów” nad tych Trzech Muszkieterów: Kaczyńskiego, Dudę i Morawieckiego!

Psychoza prezesa PiS obejmuje całą Polskę.

Musicie mi wybaczyć. Wpisuję się w tematykę, która ostatnimi dniami rozgrzewa nas do czerwoności. Trudno bowiem zająć się czymkolwiek innym niż tym, co wyprawia poseł K. i jego kolesie. Kiedy PiS załatwi SN, pozostanie mu już tylko „uwalenie” niezależnych mediów i internetu, który też jest tubą wolności. A kiedy to nastanie, Polskę ogarnie mrok „zamordyzmu”, demokracja stanie się tylko wspomnieniem, Polska Instytucja Kościelna do spółki z rządzącym nieRządem pogrzebią nas w zaściankowości, przesądach, wstecznictwie.

Jarosław Kaczyński – zwykły poseł, prezes partii rządzącej. Nie ukrywał, że władza potrzebna mu jest tylko po to, by pomścić śmierć brata. Jednak dopiero kilka dni temu całkowicie się odsłonił. Nie przypuszczałam, że aż do tego stopnia nienawiść kieruje jego życiem. Kiedy wpadł na mównicę sejmową, kiedy wykrzyczał – „Wiem, że boicie się prawdy, ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego brata. Zniszczyliście go, zamordowaliście, jesteście kanaliami!” – zrozumiałam jedno. Tutaj nie chodzi o zemstę na wybranych osobach. Psychoza Kaczyńskiego obejmuje teraz całą Polskę. To Polska ponosi winę za śmierć Lecha. To Polska musi ponieść konsekwencje tej zbrodni. To Polska zapłaci za całe zło, jakie go spotkało. Polskę trzeba zniszczyć, zdeptać, unicestwić, odizolować od świata. Zdaje się, że tylko to jest w stanie ukoić ból posła K. Zapewne wierzy, że odzyska spokój ducha i sumienia, kiedy z Polski już nic nie zostanie. Będzie tylko on… i nic więcej.

Przyglądam się jego współpracownikom. Jacyż oni lojalni, oddani, a mnie na usta ciśnie się pytanie, w jakim stopniu wpłynęli na potwora, który z posła K. wyszedł? Zapewne wiele pracy włożyli, by podgrzewać psychozę wodza, by, broń Boże, nie pogodził się ze śmiercią brata, by trzymać go w stanie permanentnej nienawiści. Dlaczego? Wiadomo… władza, koryto, kasa. Podszepty, podkręcanie, przekonywanie, że wszyscy przeciwko niemu, że dokoła same kłamstwa smoleńskie i… jakaż radość, że mały, mściwy człowieczek tak się daje, tak hołubi swój psychotyczny stan, tak ulega przyjaciołom. Przyjaciołom?

Naiwny ten, kto wierzy, że poseł K. kocha swój elektorat. Wielbiciele są tylko narzędziem, niezbędnym do zrealizowania celu nadrzędnego. Teraz są potrzebni, bo czczą, bezkrytycznie wierzą w każde jego słowo, czują taki sam wstręt i obrzydzenie do tej „gorszej” części narodu. A to przywalą krzyżem, a to rąbną różańcem po głowie, kogoś poszarpią, komuś dokopią. Poseł K. za to pochwali, do serca przytuli i wielbiciele już szczęśliwi. Jednak, kiedy cel zostanie osiągnięty, kiedy już nie będzie co i kogo niszczyć, Kaczyński nie będzie już ich potrzebował. Nie będzie już musiał udawać, że tak mu na nich zależy, że są „elytą” pisowszczyzny. Wreszcie będzie wolny od udawania kogoś, kim nie jest.
Ciekawe, co wtedy zrobią ci biedacy? Jak sobie poradzą z odsunięciem, z brutalną prawdą, z odrzuceniem. Nie chcę być złym prorokiem, ale nieźle się przejadą na swojej miłości do wodza, tyle że to już ich niczego nie nauczy. Nie będzie Polski, nie będzie nikogo, kto stanąłby w ich obronie. Ot… państwowy niebyt…

Tak, panie Kaczyński. Rozpalił Pan ogień, Polska płonie Pana nienawiścią i chęcią zniszczenia. Codziennie tłumy na ulicach miast i miasteczek. Ludzie płaczą, ludzie wciąż nie wierzą, że to się dzieje naprawdę. Tak, Panie Kaczyński, to nasza wina, nasza wina, nasza największa wina, że żyje Pan w swoim matrixie, że żądza zemsty prowadzi nas na dno? Nas wszystkich, nawet tych, na których dzisiaj Pan się wspiera? Ileż jeszcze musimy płacić za Pana obłęd?

Panu, Pana współpracownikom i Pana elektoratowi, który wciąż tak bardzo wierzy w szczerość Pana intencji dedykuję ten fragment wiersza Juliusza Słowackiego. On więcej powie niż jakiekolwiek inne moje słowa…

„Szli krzycząc: „Polska! Polska!”- wtem jednego razu
Chcąc krzyczeć zapomnieli na ustach wyrazu;
Pewni jednak, że Pan Bóg do synów się przyzna,
Szli dalej krzycząc: „Boże! ojczyzna! ojczyzna!”
Wtem Bóg z Mojżeszowego pokazał się krzaka,
Spojrzał na te krzyczące i zapytał: „Jaka?” (…)”

(Juliusz Słowacki: „Szli krzycząc: Polska! Polska!”)

Tamara Olszewska
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

17
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
10 Thread replies
5 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
WichuraJa SzaraczekAndrzejWaldemarPiJar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tomasz
Tomasz

No tak, mamy do czynienia z harmonią pasożytów. Kaczyński pasożytuje na członkach swojej partii, oni zaś na nim . A On i Oni wręcz dygoczą żeby i do nas się dobrać. Pozjadają się jednak głównie nawzajem, a najbardziej obgryziony zostanie sam Kaczyński tym bardziej, że jego jedzą jeszcze jego własne – osobiste robale..

gboor
gboor

Dotąd było to dla mnie zagadką, czy kaczorek faktycznie wierzy w zamach, czy to tylko cyniczna gra dla pozyskania specyficznego elektoratu. Ten niedawny atak szału skłania mnie do pewności niemal stuprocentowej, że jednak wierzy. Głównym macherem, który mu sączy ten jad do ucha, niczym Grima Smoczy Język Theodenowi, jest Świr Smoleński. Czyli w sumie jesteśmy w trochę głębszej d… niż się wydawało 🙂

Zgredzinka
Zgredzinka

Jest gorzej, bo on ma wyrzuty sumienia za przyczynienie się do śmierci brata (presja na bezwarunkowe lądowanie) i stosując mechanizm wyparcia, transferuje je na całe otoczenie.
Nienawidzi wszystkich i wszystkiego, a najbardziej siebie.

Sławomir
Sławomir

Mechanizm obronny, to dotyczy też jego bandy, oni wszyscy, wraz z dudą są za to odlowiedzialni.

Maciek123454321
Maciek123454321

Ja od dawna twierdzę, że kaczyński to czysta destrukcja. Nigdy w życiu niczego nie zbudował, czego się dotknął, zniszczył. Współpracę Wałęsy z Mazowieckim i „Solidarnością” – zniszczył, Porozumienie Centrum – zniszczył. Spółkę „telegraf” – zniszczył. Rząd Olszewskiego rękami macierewicza – zniszczył. Koalicję PiS-Samoobrona-LPR – zniszczył, przy okazji niszcząc Samoobronę i LPR. Brata – zniszczył. Teraz niszczy Polskę, już zaczął niszczyć PiS. Na koniec zniszczy siebie, jak Hitler, czego mu z serca życzę, ale w odwrotnej kolejności, ZANIM ZNISZCZY POLSKĘ.

Sławomir
Sławomir

Bez kleru, cielca z Torunia, spisiałej solidarniści i kupisów nie dałby rady.

PiJar
PiJar

Zgadzam się z Kolegą w 110%!! Myślę, że tym, co go najgłębiej motywuje do działania – z czego zresztą sam sobie nie zdaje sprawy – jest chęć zdominowania wszystkich i wszystkiego w celu odegrania się i wywarcia zemsty za całe swoje nieudane życie, poniesione porażki, a przede wszystkim doznane poniżenia – głównie w domu ze strony apodyktycznej i bezwzględnej matki. Czy ktoś pamięta scenę z 2006 roku, gdy Jadwiga Kaczyńska szła na spotkanie z będącym w Polsce papieżem Benedyktem XVI, a przy niej pod ramię dreptał pokorny i zalękniony prezydent Lesio? Jarosław także oberwał swoją porcję, tylko inaczej sobie radzi… Czytaj więcej »

Zgredzinka
Zgredzinka

Będzie odwrotnie, jeżeli mu na to pozwolimy.
I to jest ten czas.
Jeżeli teraz nie damy rady jako społeczeństwo, to … witaj Rosjo, … witaj Turcjo … witaj Białorusi.

Zgredzinka
Zgredzinka

Wymieniając tę litanię zapomniałeś dodać, że najpierw musi jeszcze zniszczyć Tuska i zrobi to, jeżeli ten nie będzie na tyle mądry, by wykorzystać panujący obecnie w Eurooie trend reformatorski i nie doprowadzi do takiej zmiany przepisów unijnych, by były one obwarowane realnymi sankcjami. Żadna tam 100% zgodność wszystkich członków i wspieranie się wzajemne przez niepokornych, żadnego liberum veto. Tak jak w każdej grze zespołowej, nie przestrzegasz reguł gry … nie grasz. Jeżeli tego nie dopilnuje, to pójdzie siedzieć. Jeżeli doprowadzi do zawieszenia unijnych funduszy, to wtedy Kaczyńskiego rozniosą rolnicy i nie pomoże żadne szczucie na komunistów i złodzei. Słuchałam wczoraj… Czytaj więcej »

Waldemar
Waldemar

Myślę, że gorzej może być ze „zwykłym posłem” dyrygującym Sejmem. Giertych doradza mu helikopter w pobliżu, tylko gdzie ten helikopter wyląduje? Pod Mińskiem? Nad Balatonem? Innych europejskich adresów nie widzę.

Wichura
Wichura

Gdziekolwiek, choćby w piekle, byle nie w Polsce

Sławomir
Sławomir

Pamiętam łajdactwo reżimu komuny i to do jakiego upodlenia ludzie upadali w imię chwały wodza i przewodniej siły narodu, widzę to dokładnie w działaniu kaczyńskiego i jego bandy od kiedy dogadał się z cielcem z Torunia, spisiałą solidarnością i IQ 15 i wraz butą, dudą i głupotą wystartowali z kolejnym reżimem.

Zgredzinka
Zgredzinka

Jak zwykle data 22 lipca okazała się dla Polski fatalna !!!
Witaj w Kaczystanie.

Waldemar
Waldemar

O współpracownikach prezesa nie ma co mówić, o ich poziomie intelektualnym, kulturze politycznej i kulturze tej zwykłej. Trafnie ujął tę kwestię Dorn przed laty mówiąc, że może należeć do partii wodzowskiej, ale nie sułtańskiej. Tego typu partie bez lidera po prostu giną, gniją, rozpadają się jak w latynoskich republikach bananowych. Co pozostało z charyzmatycznego Hugo Chaveza w Wenezueli? Kolejki po wszystko, demonstracje, strzelanie na ulicach. Ale poza partią są zwolennicy i wystarczy poczytać posty w Wirtualnej Polsce, by się przekonać, że nie zniknęli. „Naród (tak piszą !) żąda wprowadzenia zmian w sądownictwie i gruntownej reformy!”. To piszą ludzie wierzący, że… Czytaj więcej »

Zgredzinka
Zgredzinka

To jest właśnie najgrożniejsze, że nie wszędzie docierają z przekazem wolne media.
A po ich likwidacji, będzie jeszcze koszmarniej, bo i my pozbawieni zostaniemy rzetelnej informacji.
Czyli czeka nas zalew propagady i totalne ogłupienie.

Andrzej
Andrzej

Do PO mam ogromną pretensję za jedną rzecz. O to, że gdy byli przy władzy nie zdelegalizowali PiS-u. I to był ich największy błąd.

Ja Szaraczek
Ja Szaraczek

A ja myślę, że ten jego szał w sejmie świadczy o bezsilności. On ma wyrzuty sumienia za śmierć prawie setki osób, bo sam był prawdopodobnie główną sprężyną tej dziwacznej wizyty i sam prawdopodobnie najbardziej nalegał na lądowanie. Teraz, po tylu latach, nawet dziwakom z komisji smoleńskiej nie udało się udowodnić zamachu = nie zrzucili odpowiedzialności z barków posła K.
Zjawisko wypierania ze świadomości odpowiedzialności za własne uczynki jest nauce znane. A tutaj przykład książkowy.
I, jak powiedział wczoraj w Krakowie senator Klich – oni się boją !