Znikający ksiądz. Śniadek: „Pojęcia nie mam, kto to jest”

Znikający ksiądz. Śniadek: "Pojęcia nie mam, kto to jest"

Poszukiwany ks. Rafał Sawicz, dla którego rzekomo przeznaczone były pieniądze od austriackiego biznesmena w kwocie 50 tys. zł. ulotnił się jak kamfora.

W krótkim czasie miejsce pobytu duchownego ustalił lokalny portal „Gdańsk Strefa Prestiżu”. Okazało się, że zamiast z nakazu arcybiskupa Głódzia przenieść się do innej parafii, Rafał Sawicz odszedł ze stanu duchowego i od ok. dwóch lat pracuje w Urzędzie Miejskim w Gdańsku. Zajmuje się obliczaniem opłat z tytułu użytkowania wieczystego w Wydziale Skarbu, Referacie Analiz Opłat i Rozliczeń. Po publikacji „Gazety Wyborczej” znowu zniknął. Oficjalnie jest na zasłużonym urlopie, ale nikt nie wie gdzie.

Kim jest ten człowiek? Otóż – jak podaje „Gazeta Wyborcza”- tajemniczy ks. Sawicz wszedł do rady Instytutu 8 maja 2017 r., w rok po śmierci jednego z jego fundatorów abp. Tadeusza Gocłowskiego. Hierarcha uczynił księdza, który był jego kapelanem od 2008 r., wykonawcą swojego testamentu.

Gdy jednak dziennikarze udali się do parafii, w których w ostatnich latach miał posługiwać, tylko kilka osób pamiętało jego nazwisko. Nikt nie rozpoznał go na zdjęciach, na których prawdopodobnie się znajduje. Związani z Trójmiastem politycy PiS w ogóle go nie kojarzą.

„Pierwszy raz słyszę to nazwisko” – powiedziała Faktowi Hanna Foltyn-Kubicka, wieloletnia przyjaciółka domu Kaczyńskich.

„Pojęcia nie mam, kto to jest” – wtórował jej poseł Janusz Śniadek, wieloletni szef struktur PiS na Pomorzu, a wcześniej szef NSZZ „Solidarność”.

Pytani księża albo nie chcą rozmawiać, albo go nie pamiętają. „Pytajcie u arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia, metropolity gdańskiego” – doradził dziennikarzowi jeden z duchownych. Inny dodał, że „ten ksiądz był jakoś tam przez Głódzia prowadzony, był też w Warszawie”. Nie wiadomo czy to tylko przypadek, ale arcybiskup Głódź nie odbierał wczoraj przez cały dzień telefonu – twierdzi gazeta.

Jedno w tym wszystkim jest pewne, Rafał Sawicz nie jest postacią fikcyjną. Potwierdza to rzeczniczka PiS Beata Mazurek, broniąc duchownego: „Ksiądz Sawicz podpisał uchwałę rady, nie stawiając jakichkolwiek warunków, tym bardziej finansowych. Nie zabiegał też o jakiekolwiek wsparcie finansowe” – powiedziała Mazurek portalowi wpolityce.pl.

Dziennik „Fakt” z kolei pisze, o pojawiających się równocześnie sugestiach jakoby ks. Sawicz był powiązany z układem, który odpowiada za aferę Stella Maris, byłym kościelnym wydawnictwem Archidiecezji Gdańskiej.

W 2002 r., wyszły na jaw oszustwa podatkowe jego władz, w tym wyłudzenia VAT. Po długim śledztwie prokuratura w 2008 r. oskarżyła o nie m.in. dyrektora wydawnictwa Tomasza W. i ks. B., wieloletniego kapelana abp. Tadeusza Gocłowskiego.

Wśród wspólników procederu był m.in. cenzor z czasów PRL. Grupie oszustów z księdzem na czele udowodniono wyłudzenie 67 mln zł. W 2014 r. czterech skazanych usłyszało wyroki więzienia i w sumie 750 tys. zł grzywny – podaje dziennik „Fakt”.

/jp/

Źródło: Fakt

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

7
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
5 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
WaldemarantyuzurpatorJoannaAnaZgredzinka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zbyszek
Zbyszek

Niech to jakiś mądry człowiek przystępnie wyjaśni, proszę.

andrzej
andrzej

To ośmiornica.

Zgredzinka
Zgredzinka

Dołączam się do tej prośby.

Waldemar
Waldemar

Wyjaśnić może wyłącznie niezależna nieziobrowa prokuratura, o ile sprawa się nie przedawni.

Ana
Ana

Ukradli 67 milionów, fiskus dołożył im jeszcze 14 mln, to razem 81 mln zł zysku z przekrętów, a zapłacili 750 000 zł kary. Czyż to nie świetny biznes? Nic tylko kraść. A co do Beci Mazurek, to po pierwsze w dniu kiedy Rafał Sawicz podpisywał dokument w siedzibie Srebrnej, już od roku nie był księdzem lecz zwykłym urzędnikiem, więc nazywanie go tak urąga zwykłej przyzwoitości, ponieważ to on sam wyparł się kapłaństwa, a po wtóre, ktoś ko się ukrywa, zacierając za sobą ślady, robi to nie z tego powodu, że bawi się w ZORRO, ale dlatego, że ma ku temu… Czytaj więcej »

Joanna
Joanna

Mazurek jako „rzecznik prasowy” spółki srebrna najlepiej wie kto to jest Sawicz i czy brał pieniądze za podpisanie dokumentów. Ciekawe, podobno srebrna nie jest związana z partią PiS, a rzecznik PiSu wie wszystko o srebrnej.

antyuzurpator
antyuzurpator

A na dokumencie z 8 maja 2017 widać, że podpisał się jako ksiądz. Czy określenie „zawód: ksiądz” przysługuje dożywotnio również po odejściu do „cywila”? Jeśli nie, to jest to oczywiste poświadczenie nieprawdy, bezprawne posługiwanie się nienależnym tytułem i nie wiadomo co jeszcze.