Żona szefa ABW nie pracuje już w NIK. Czy to odwet Banasia za syna?

O Banasiu, który wyciszył wojnę z PiS i pozwolił wrócić swojemu wiceprezesowi

Oto kolejna odsłona konfliktu na linii Marian Banaś – PiS, tym razem ze służbami specjalnymi w tle. Jak ustaliła Wirtualna Polska – żona szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego po ponad 10 latach odeszła z pracy w Najwyższej Izbie Kontroli. Co istotne, tuż po tym, jak CBA zawiadomiło prokuraturę o nieprawidłowościach w oświadczeniach majątkowych Mariana Banasia. Zbieżność terminów jest nieprzypadkowa?

 

Zatrudniona była w NIK przez 10 lat,  ostatnio przebywała na urlopie wychowawczym. NIK opuściła pod koniec listopada, za porozumieniem stron. Dlaczego?

Zarówno kierownictwo PiS, jak i służby poszły na wojnę z Banasiem. Jako prezes NIK był przełożonym żony szefa ABW i miał bardzo dużo narzędzi, którymi mógł wpływać na nią, a więc pośrednio na Pogonowskiego. Szef ABW wolał to przeciąć. Dalsza praca jego żony w NIK nie miała racji bytu – twierdzi informator Wirtualnej Polski, osoba znająca kulisy odejścia żony szefa ABW.

 

Tymczasem właśnie pod auspicjami Pogonowskiego ABW przeprowadzała swego czasu postępowanie sprawdzające wobec Mariana Banasia. Zakończyło się ono wydaniem Banasiowi m.in. w 2016 r. poświadczenia bezpieczeństwa. Jak to możliwe – pyta portal WP – skoro już wtedy ówczesny wiceminister finansów miał mieć niejasne kontakty z osobami z krakowskiego półświatka? Tego ABW racjonalnie nie wytłumaczyła. Co więcej, według Pogonowskiego nie było żadnych niepokojących sygnałów z innych służb. Teraz właśnie szefowi ABW zarzuca się, że Agencja nie zapobiegła nominacji Banasia na szefa NIK.

Co nie bez znaczenia, Michał Banaś i Piotr Pogonowski znają się od dawna – za pierwszych rządów PiS, obaj pracowali w resorcie finansów. W latach 2006-2007 Pogonowski był Dyrektorem Biura Obsługi Prawnej i Zastępstwa Procesowego w ministerstwie, z kolei Banaś – wiceministrem finansów i szefem Służby Celnej. Po wygranych w 2015 roku przez PiS wyborach Banaś znowu został wiceszefem resortu finansów, a Pogonowski p.o. szefa ABW – czytamy w portalu Wirtualnej Polski. – Nasze kontakty miały zawsze charakter służbowy i wiązały się z pełnionymi przez nas funkcjami – zapewnił Pogonowski w wywiadzie dla TVP Info. – Nie uciekam od tematu i nie zaprzeczam, że faktycznie znam Mariana Banasia. Trudno jednak mówić w tym przypadku o „związkach” z Panem Ministrem.

Rola służb specjalnych w całej sprawie nabiera nowych znaczeń, tym bardziej że wspomniany Pogonowski kilka lat temu zasiadał w radzie nadzorczej spółki, której prezesem był Arkadiusz B., były dyrektor w resorcie finansów i współpracownik Mariana Banasia, czytamy w portalu. Ten sam Arkadiusz B. miał kierować zorganizowaną grupą przestępczą mającą wyłudzać podatek VAT. Pogonowski bronił się, że także znajomość z Arkadiuszem B. miała jedynie służbowy charakter.

Jak wynika z medialnych informacji, w środowisku PiS była umowa, że Pogonowski po wygranych wyborach sam złoży rezygnację i wina za indolencję służb zostanie zrzucona na niego – informuje portal WP. Tymczasem jednak szef ABW zapowiedział w rozmowie z TVP Info, że zrezygnuje dopiero, jeśli premier będzie chciał jego dymisji. Z ustaleń portalu wiadomo, że na komentarz do sprawy ze strony rzecznika koordynatora ds. służb specjalnych Stanisława Żaryna liczyć można dopiero w czwartek.

mpm

Źródło: wp.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
HerodAntypis
HerodAntypis
19 grudnia 2019 11:10

Rozpoczęła się wycinka Tłuszczy Pisowskiej. Życzyłbym skuteczności niechlubnej pamięci szyszki z Puszczy Białowieskiej.

Maciej123454321
Maciej123454321
19 grudnia 2019 13:38

Biedne pisiory, nijak im nie wychodzi uwalenie Banasia. Ach, gdyby to była Rosja. Porcja „nowiczoku” i po sprawie. Może Banaś będzie dla opozycji „darem losu”? Pies, który urwie się z łańcucha, też może z wściekłości pogryźć właściciela.