Zwolniona przez dyrektora z PiS położna mogła wrócić do pracy, ale pod warunkiem, że… wycofa się ze słów o braku maseczek!

Zwolniona przez dyrektora z PiS położna mogła wrócić do pracy, ale pod warunkiem, że… wycofa się ze słów o braku maseczek!

Marek Wierzba – dyrektor Podhalańskiego Specjalistycznego Szpitala w Nowym Targu, a jednocześnie radny PiS Sejmiku Województwa Małopolskiego zaproponował zwolnionej przez siebie położnej Renacie Piżanowskiej przywrócenie do pracy. Pisaliśmy o sprawie w artykule „Dyr. szpitala w Nowym Targu zwolnił położną, bo napisała, że brakuje maseczek ochronnych”.

 

Piżanowska, żeby wrócić do pracy, musiałaby wycofać się ze słów o braku maseczek. Ponadto miała podpisać klauzulę poufności, która zobowiązywałaby ją do zachowania w tajemnicy samego faktu zawarcia porozumienia z dyrekcją, jego treści oraz zabraniałaby jej udzielania wypowiedzi mediom. Ten obowiązek zachowania tajemnicy miał być bezterminowy, niezależnie od tego, czy będzie pracownikiem szpitala czy nie.

„Miałam przyznać się do tego, że kłamałam i że post był nieprawdziwy, że dyrekcja w okresie pandemii zapewniała pełne środki ochronne i że były one certyfikowane. To wywołało moje mocne oburzenie, bo wiemy, jak to teraz wygląda z tymi środkami ochrony osobistej i z ich certyfikatami. W związku z tym podpisywanie się pod tym, że produkt był certyfikowany, chociaż ja na oczy nie widziałam żadnego certyfikatu, byłoby kompletnym absurdem” – powiedziała reporterowi TVN24 Piżanowska.

 

Położna oczywiście nie zgodziła się na warunki dyrektora Wierzby. Sprawa znajdzie finał w sądzie pracy.

bt

Źródło: tvn24.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
BartantymoherHerodAntypis Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
HerodAntypis
HerodAntypis

Ten proceder warunkowego powrotu do pracy nosi wszelkie znamiona werbowania Tajnego Współpracownika. Ciekawe jaki kryptonim pisbecja nadała by tej Pani gdyby udało się ją złamać, bo nie podejrzewam pisbeków o fantazję równą ich poprzedników. Taka np ksywa „Balbina” niezmiennie mnie zachwyca. Niezależnie jednak od nadanego kryptonimu to byłaby cenna wtyczka; ta Pani ze względu na swą profesję musiałaby donosić na lekarzy i kobiety w sprawach aborcyjnych. Przecież katole marzą, aby z Polski zrobić Salwador.

antymoher
antymoher

Oj, tam,oj tam,dobrze że nie zmuszają kobiety do podpisu lojalki ,że do końca zycia bedzie kochac najprzystojniejszego prezesa[razem z kotem]a w wyborach zagłosuje na własciciela najcenniejszego podpisu na swiecie!!!!

Bart
Bart

Jakie to typowe dla zestrachanych dyktatur: damy ci spokój pod warunkiem, że w deszczowy dzień powiesz, że świeci słońce.
Potworne, że władza nie może odmówić sobie łamania kręgosłupów.